WP Ważny temat
Partner Ważnego Tematu czytaj ten artykuł
Dla wielu to spełnienie marzeń, dla innych ciężka praca i obowiązek. Stewardessą nie może zostać każdy. Czy o tę posadę mogą ubiegać się osoby bojące się latać? Czy ten zawód wymaga wielu wyrzeczeń? Jakie plusy ma taka praca? Tajniki bycia stewardessą zdradza Julita Czerwińska, która od roku lata arabskimi liniami lotniczymi.

Lubisz swoją pracę?
Pracuję w moich liniach lotniczych od roku i jest to największa przygoda życiowa, jaka mnie do tej pory spotkała.

Marzenie czy przypadek – jak to się stało, że zostałaś stewardessą?
Akurat u mnie był to zupełny przypadek. Linie lotnicze robiły nabór w moim mieście – Poznaniu - więc z czystej ciekawości się tam wybrałam. Wydawało mi się, że byłam zupełnie nieprzygotowana do całego procesu rekrutacji, ale jednak mi się udało. Miałam duże szczęście, bo z ponad 100 kandydatów, którzy brali udział, zostało przyjętych mniej niż 10 osób. Dla wielu moich koleżanek i kolegów praca stewardessy czy stewarda jest spełnieniem marzeń i celem, do osiągnięcia którego przygotowywali się latami. Myślę, że dla mnie było to spełnienie marzenia, o którym po porostu nie wiedziałam.

Jest to dla ciebie swojego rodzaju wolność czy praca wymagająca wielu wyrzeczeń?
Myślę, że to i to. W branży lotniczej obowiązuje ogrom zasad, których trzeba przestrzegać. Dotyczą one przede wszystkim bezpieczeństwa pasażerów i załogi. Oprócz tego mamy również wiele wymagań dotyczących naszego wyglądu i zachowania w pracy oraz na terenie lotniska. Jeśli chodzi o wyrzeczenia, to jednym z największych jest przeprowadzka do nowego kraju, zostawienie rodziny oraz przyjaciół i rozpoczęcie nowego życia. Jednak jest także dużo "wolności" - głównie poznawanie świata, możliwość wypicia cappuccino we Włoszech, a kilka dni później zjedzenia sushi w Japonii. Żadna praca nie daje takich możliwości.

Zawsze lubiłaś latać? Czy może praca wydawała ci się tak fajna, że po prostu to polubiłaś?
Mam to szczęście, że nigdy nie bałam się latania. Teraz, kiedy poznałam to wszystko "od środka", jestem zupełnie spokojna. Szczególnie, że linie dla których pracuję są jednymi z najbezpieczniejszych na świecie z najnowocześniejszą flotą.

Źródło: Archiwum prywatne

Kiedy latam samolotem, mam tą komfortową świadomość, że stewardessa zawsze mi pomoże, odpowie na moje wszystkie pytania. Jak traktują was pasażerowie?
Wydaje mi się, że nosząc mundurek stewardessy, budzimy cały czas pewien respekt, dzięki czemu jesteśmy szanowane przez pasażerów. Słuchają naszych poleceń dotyczących bezpieczeństwa na pokładzie, a to dla nas najważniejsze – bezpieczeństwo całej załogi. Oczywiście zdarzają się też osoby, które traktują nas jedynie jak kelnerki na wysokościach.

Prócz niesubordynowanych pasażerów, jakie jeszcze minusy tej pracy mogłabyś wymienić?
Największym minusem naszej pracy jest nieregularny tryb życia. Czasem wylatujemy w środku nocy, a docierając do celu po kilkunastogodzinnym locie, na miejscu jest środek dnia. Ciężko wtedy o normalny sen. Jednak przeważnie mamy wystarczająco dużo czasu na odpoczynek między lotami.

Jak wygląda standardowy dzień pracy stewardessy?
Jeśli mam lot danego dnia, najważniejszy jest odpoczynek i sen. Wstaję około 4 godzin przed lotem, aby mieć czas na przygotowanie oraz dojazd na lotnisko. W centrali naszych linii lotniczych musimy być 2 godziny przed planowanym odlotem. Odbywa się wtedy nasz tzw. briefing, w trakcie którego sprawdzane są nasze dokumenty i licencje, musimy odpowiedzieć na wybrane pytanie dotyczące bezpieczeństwa (dlatego na bieżąco musimy powtarzać naszą wiedzę z tego zakresu), dowiadujemy się szczegółów dotyczących lotu i, co najważniejsze, poznajemy całą załogę. Rzadko zdarza się nam latać z tymi samymi osobami.

Na pewno poznajesz dużo ludzi i to różnej narodowości.
Nie tylko narodowości są różne, ale i kultury i religie - zarówno moich kolegów, jak i pasażerów. Jest to niezmiernie ciekawe. Porównywanie zwyczajów obowiązujących w naszych krajach to często główny temat naszych rozmów.

Poznawanie nowych osób to dla mnie jedna z pozytywnych rzeczy, które dotyczą waszego zawodu. A macie czas na zwiedzanie miejsc, w które latacie?
Mamy zarówno loty z pobytami, jak i krótsze, głównie w obrębie Bliskiego Wschodu, gdy nie wychodzimy z samolotu. Jeśli są to dłuższe loty z pobytem, mamy przeważnie ok. 24-godzinną przerwę, w trakcie której możemy poznawać miejsca, które odwiedzamy. To jest oczywiście największa zaleta naszej pracy.

Jaka była najdłuższa trasa, którą pokonałaś samolotem? Które kraje już odwiedziłaś?
Najdłuższy bezpośredni lot jaki mamy, jest do Auckland w Nowej Zelandii. Miałam go niedawno po raz pierwszy. Trwa on w drodze powrotnej ponad 16 godz. Ciężko mi wymienić wszystkie kraje, ale byłam już na każdym kontynencie. Jednak nadal mam do odhaczenia kilka miejsc ze swojej własnej listy.

Źródło: Archiwum prywatne

Jak radzisz sobie z jetlagiem?
Niestety nie mam żadnego sprawdzonego sposobu. Pod tym względem najtrudniejsze są loty do Stanów Zjednoczonych oraz do Australii i Nowej Zelandii, gdzie różnica czasu, w porównaniu z Dubajem, jest największa. Główną zasadą, której staram się trzymać, to spanie w nocy. Nawet jak jestem bardzo zmęczona, staram się wytrzymać do wieczora i dopiero wtedy iść spać. I oczywiście, najważniejsza rzecz to dużo snu przed lotem. Nawet jeśli ma on się odbyć w środku dnia.

Statystyki mówią, że 30 proc. osób boi latać się samolotem, a 50 proc. odczuwa w tym czasie dyskomfort. Jak się czujesz w powietrzu? Czy podchodzisz do latania emocjonalnie – ekscytujesz się - czy jest to dla ciebie wyłącznie praca?
Każdy lot jest na swój sposób ekscytujący. Jednak często bardziej niż samym lotem, ekscytuję się miejscem, które zobaczę. To traktuję jako pracę, w której muszę zachować spokój, opanowanie i profesjonalizm. Jesteśmy odpowiedzialni zarówno za bezpieczeństwo pasażerów, jak i miło spędzony przez nich czas na pokładzie. To na tym muszę się skupiać.

Zawsze lubiłaś podróżować?
Zdecydowanie. Niestety przed pracą w liniach lotniczych nie miałam funduszy na zwiedzanie całego świata, ale Europę miałam w większej części "odhaczoną".

Są sytuacje w powietrzu, kiedy zaczynasz się bać?
Na szczęście nie miałam do tej pory bardzo stresujących sytuacji. Nawet lżejsze czy mocniejsze turbulencje uświadomiły mi, że jest to jeden z najbezpieczniejszych środków transportu.

A jakie sytuacje w powietrzu cię stresują?
Niebezpieczne sytuacje w powietrzu, w moim przypadku, wynikały głównie z problemów zdrowotnych pasażerów. Wiele osób, wsiadając na pokład, nie ma świadomości, że lekki ból głowy na ziemi, może być nie do zniesienia w powietrzu.

Czego najbardziej boją się pasażerowie? Jak im pomagasz w takiej sytuacji?
Wiele z naszych pasażerów podróżuje samotnie, często kilkanaście godzin, mając kilka lotów z przesiadkami. Są bardzo zmęczeni, zestresowani. W takim wypadku wystarczy szklanka wody i chwila rozmowy. Jesteśmy na pokładzie także po to, aby zapewnić wspaniały lot naszym pasażerom oraz pomóc, jeśli jest taka możliwość. Naprawdę nie trzeba się krępować, gdy czegoś się boimy. Proszę zwrócić się do załogi, a spróbujemy pomóc.

W obecnych czasach stewardessa musi umieć przeprowadzić masaż serca, poradzić sobie z epilepsją, atakiem astmy, szokiem, wiedzieć w jaki sposób wyregulować ilość cukru we krwi u diabetyków, odebrać poród na pokładzie czy chociażby, odliczając sekundy w głowie, zrobić zastrzyk przeciwalergiczny. Dużo tego.
W trakcie szkolenia, które jest obowiązkowe na początku naszej kariery, bardzo dużo czasu poświęcamy na trening medyczny. Oczywiście nie jesteśmy lekarzami, ale mamy podstawową wiedzę z zakresu pierwszej pomocy. Mamy również na pokładzie sprzęt medyczny oraz duży wybór leków niezbędnych do ratowania pasażerów. Zdarzyło się również kilka porodów na pokładzie, które były odbierane przez stewardessy. Oprócz tego w razie potrzeby mamy kontakt z naziemnymi lekarzami, którzy wydają polecenia w przypadku problemów zdrowotnych.

Czy jako stewardessa masz zniżki na loty bądź darmowe loty?
Jest to kolejny duży plus tego zawodu. Mamy zapewniony jeden bezpłatny lot do domu w ciągu roku oraz zniżki na nieograniczoną ilość lotów naszymi liniami, a także liniami partnerskimi. Z niektórych zniżek może korzystać także nasza rodzina.

Jak zawód wpływa na twoje życie prywatne? Da się to pogodzić? W końcu dużą część tygodnia spędzasz w powietrzu. Czujesz się uwiązana czy wręcz przeciwnie – wolna?
Moje życie codzienne toczy się w Dubaju. W powietrzu jestem ok. 80-100 godz. w miesiącu. Mam dużo czasu na spotkania ze znajomymi (jeśli oni akurat nie latają) oraz czas na własne przyjemności. W Polsce również bywam często. Od Warszawy dzielni mnie zaledwie kilka godzin lotu, więc czasem zdarza mi się nawet wpadać na weekend.